O czytających intensywnie cz. 1

Raport o mniejszości

Od roku 1992 Biblioteka Narodowa publikuje wyniki badań dotyczące czytelnictwa w Polsce.

Niestety, te już od kilkunastu lat nie przedstawiają się dobrze. Przykładowo, w roku 2017 przynajmniej jedną książkę przeczytało  jedynie 38% Polaków, w 2018 roku - 37%, a w 2019 roku - 39%. Wprawdzie nie mamy już do czynienia z tendencją spadkową, optymiści mówią nawet, że jest ciut lepiej, ale owo ciut oznacza wzrost jedynie o 2% w stosunku do roku poprzedniego. W dodatku te 39% czytających z 2019 roku przy 52% z roku 2000 prezentuje się marnie.

I żeby nie było, "załapanie się" do grona czytających, przypominamy: co najmniej jednej książki w ciągu roku, trudności specjalnej nie stanowiło. Dla celów tego badania za książkę uważano bowiem także albumy, przewodniki i poradniki. Nie miało też znaczenia w jakiej formie zapoznano się z treścią książki, uwzględniano zarówno przeczytanie książki tradycyjnej albo e-booka, jak i  przesłuchanie audiobooka.

Zaś mianem intensywnie czytających obdarzano osoby, które w ciągu roku przeczytały więcej niż 7 tytułów.
Okazało się, że aż tak intensywnie czyta tylko około 10% Polaków. Optymizm natomiast budzi to, iż wśród tych 10% są ludzie, nawet rodziny, które ze swoimi rocznymi czytelniczymi osiągnięciami, daleko, daleko odbiegają od tych statystycznych średnich. Kim są, czym się zajmują, czym interesują?

Who is who?

Wspominaliśmy już o Agnieszce, która z Czytakiem i audiobookami chodzi po domu oraz odpoczywa na urlopie.
Pisaliśmy też o jej mężu Sławomirze, który niejednokrotnie równocześnie jedną książkę czyta, drugiej słucha.
Obiecaliśmy, że do rozmów z nimi wrócimy. Tak zrobiliśmy, a grono naszych rozmówców poszerzyło się  o członków rodziny Agnieszki i Sławomira. Dołączyła do nas pani Krystyna mama Agnieszki oraz Janina córka Agnieszki i Sławka, wnuczka pani Krysi.

Agnieszka

Córka, żona, mama... od niej rozpoczynamy przedstawianie rodziny ludzi intensywnie czytających/słuchających książek, ją bowiem pierwszą poznaliśmy, ją najczęściej spotykamy. Od lat korzysta z naszej czytakowej Biblioteki, wyjaśnia nam dlaczego:

"Jestem osobą niewidomą. Z racji tego nie mogę czytać książek w czarnodruku. Słucham audiobooków na udźwiękowionym odtwarzaczu audio, na  Czytaku, a także książek w formatach: TXT oraz Microsoft DOC na udźwiękowionym komputerze."

Agnieszka jest miłośniczką języków obcych:

"To moje zamiłowanie do języków istnieje od dawna. Kiedyś uczyłam się języka angielskiego, a gdy dzieci podrosły, pojawiła się wielka potrzeba nauki kolejnych języków. No, i stało się... rozpoczęłam zaocznie studia - filologię hiszpańską."

Musimy dodać, że to nie pierwsze studia Agnieszki. Pierwszymi i lata temu ukończonymi, była pedagogika terapeutyczna.

Agnieszka obecnie pracuje, studiuje i mówi, że:

"Uczę się języków i myślę, że będę to robiła nadal, ponieważ fascynuje mnie to ogromnie. Uczyłam się też przez pewien czas włoskiego. Cóż, potem niestety nie miałam z nim kontaktu. A teraz mam w planach zająć się ponownie, oprócz hiszpańskiego, również językiem włoskim. Dzieci mam już dorosłe (śmiech)."

A dzieci Agnieszka ma troje. Najstarsza córka Agnieszki...

Janina

Już pracuje, prowadzi własną działalność gospodarczą i mówi:

"Jestem swoim szefem, księgową, pracownikiem, każdym kim tylko można i trzeba być prowadząc własną działalność. Jestem także trenerem personalnym. Interesuję się sportem, szczególnie żeglarstwem. Wspinam się, uprawiam sporty siłowe, jestem także instruktorem żeglarstwa."

Natomiast tata Janiny, a mąż Agnieszki...

Sławomir

Przedstawia się tak:

"Ja jestem mężem Agnieszki. Czy więcej jeszcze coś potrzeba? (Śmiech)"

Nie trzyma nas długo w niepewności i dodaje:

"Poznaliśmy się z Agnieszką w szkole średniej w Laskach, potem się pobraliśmy, małżeństwem jesteśmy do tej pory. Jesteśmy ze sobą... " - Sławek chwilę się zastanawia i z uśmiechem kończy: - "... w sumie już wiele, wiele lat."

Chociaż Sławomir przyznaje się do wady wzroku, w codziennym życiu nie jest postrzegany jako osoba słabowidząca.
Jednakże w pewnych obszarach takich, jak np. prowadzenie samochodu, właśnie z powodu dysfunkcji tego narządu nie może wypowiadać się jako praktyk. Nie przeszkodziło mu to w karierze zawodowej oraz grze w brydża.

Pani Krystyna

Mama Agnieszki poproszona o przedstawienie siebie, zaczyna od rodziny:

"Mam córkę Agnieszkę, troje wnuków, zięcia, jestem wdową. Od samego początku pomagam Agusi wychowywać dzieci, od pierwszej chwili, kiedy urodziła się wnuczka Janinka. Teraz już dużo mniej pomagam. Jakieś zakupy zrobię, coś ugotuję na obiad, żaden wysiłek. To jest dla mnie przyjemność.  Cóż więcej mogę powiedzieć? Chyba nic, bo poza tym nic więcej w moim życiu się nie dzieje."

Mimo to pani Krystyna jeszcze coś dodaje, znów jednak nie o sobie, a o córce:

"Jestem dumna z Agniesi, że potrafi wszystko zrobić, wszystko umie, i studiuje, i pracuje, gotuje, sprząta. I te języki tak ukochała, że ciągle się uczy, a dzieci zdolności językowe po niej mają... Oby tak dalej."

Książki w brajlu, na kasetach i Czytaku

Agnieszka zna i dobrze posługuje się pismem brajla. Jednak choć umiejętność czytania i pisania w brajlu wykorzystuje na co dzień, rzadko korzysta z niej przy czytaniu książek. Czytanie w ten sposób zajmuje bowiem zbyt  wiele czasu.

Od lat natomiast słucha książek mówionych, Początkowo nagrywanych na kasetach magnetofonowych, teraz w cyfrowym formacie MP3. W poprzedniej rozmowie wspominała, że audiobooki odtwarza obecnie na Czytaku.
Na takim samym odtwarzaczu MP3 książek mówionych słucha również jej mama. Pani Krystyna mówi nam:

"Jak byłam młoda i zdrowa, nie miałam czasu na tyle czytania. Teraz jest więcej czasu, ale z kolei wzrok nie dopisuje. W telewizji niewiele jest wartościowych filmów czy programów. Dają powtórki, które już człowiek widział. Dlatego rzadko włączam telewizję, za to często Czytaka. Czytak mi pomaga."

Pomaga, zwłaszcza że pani Krysia mieszka sama, jest wdową od ponad 40 lat.

"Słuchanie książek mówionych na Czytaku umila mi życie jak złoto. To wynalazek rzeczywiście jest cudowny. Temu kto tego Czytaka wynalazł, to prawie Nobel się należy, bo pomaga ludziom takim słabowidzącym, jak ja, którzy mogą sobie wreszcie spokojnie słuchać audiobooków. A że książki lubię ogromnie, to dla mnie Czytak, to jest taki wielki przyjaciel.

Zobacz tutaj prosty w obsłudze, udźwiękowiony odtwarzacz książek mówionych Czytak z dużymi klawiszami

Nie tylko słucham książek audio w domu. Ja dużo chodzę po parku ze słuchawkami na uszach, z Czytakiem w kieszeni i wtedy do spacerów towarzystwo nie jest mi potrzebne. Tu mnie chyba ludzie rozpoznają z tego powodu. Nieważne, niech rozpoznają, ale z dobrej strony rozpoznają, jako słuchaczkę książek."

Audiobooki, e-booki i książki tradycyjne

Poprzednio, chyba z niejakim poczuciem winy, Agnieszka wyznała nam, że słuchanie atrakcyjnych książek audio troszkę odciąga ją od innych zajęć. Opowiadała także, że jej domowe słuchanie audiobooków z głośnika, spotyka się z przychylnością męża.

Zobacz tutaj odtwarzacz audio Czytak z dobrze wyczuwalnymi klawiszami i dużym zewnętrznym głośnikiem

Sławek nie tylko nie sprzeciwia się takiemu słuchaniu Czytaka, ale też chętnie słucha razem z nią na co dzień fragmentów, a w czasie urlopu całych audiobooków. Agnieszka opowiada nam:

"Różne sytuacje się zdarzają, ale rzeczywiście mu to nie przeszkadza. Lubi tego Czytaka, no i nie ma żadnych zastrzeżeń, gdy go słucham."

Sławomir nie musi i nie ogranicza się jedynie do słuchania książek mówionych. Opowiada:

"Sam dużo czytam, więcej czytam niż słucham. Głównie czytam na czytniku elektronicznym e-booki, czasem też tradycyjne papierowe książki.
Bywa, że słucham audiobooków. Gdy słucham sam, to z telefonu. Natomiast z Czytaka korzystam przy okazji. słuchania książek Agi."

To inaczej niż Janina, która mówi:

"Do tej pory w ogóle nie słuchałam audiobooków. Dopiero teraz, gdy w czasie kwarantanny nie można chodzić na siłownię i więcej jeżdżę rowerem, Zaczęłam włączać książki mówione. Znudziło mi się słuchanie jedynie muzyki. Chcę przekonać się jak to będzie z książkami audio. Słucham ich na telefonie, na Spotify. Stwierdzam, że jest to dobry pomysł na wykorzystanie czasu, gdy jeżdżę. Przesłuchałam dopiero 2 audiobooki i na razie bardzo mi się to podoba. Natomiast jeżeli nie jadę rowerem, to na słuchaniu audiobooków w ogóle nie mogę się skupić, myślę o czym innym, słuchanie mi nie wychodzi. Na co dzień głównie czytam, nie słucham. Ewidentnie wolę patrzeć i czytać, a nie słuchać. Korzystam z książek papierowych i e-booków. Chyba więcej czytam e-booków na czytniku. Pobieram je z Internetu. Ostatnio zapisałam się też do biblioteki, ale pożyczyłam dopiero kilka książek. Sporo książek papierowych czarnodrukowych pożycza mi koleżanka. Natomiast książki naukowe, popularno-naukowe zawsze są dla mnie na tyle ważne i wartościowe, że wolę je fizycznie mieć w wersji papierowej. Dlatego zwykle je kupuję, żeby do nich zajrzeć, żeby do nich wracać."

Skąd wziąć audiobooki na Czytaka?

Natomiast pani Krystyna książki do słuchania pobiera dla siebie z Biblioteki Czytaka oraz Głównej Biblioteki Pracy i Zabezpieczenia Społecznego.

Zobacz tutaj książki mówione w Bibliotece Czytaka

Zdarza się, że w bibliotecznych wizytach panią Krysię wyręcza Agnieszka, która także korzysta z zasobów tych bibliotek. Agnieszka mówi, że są to miejsca, w których najczęściej zaopatruje się w audiobooki. Jednak gdy w bibliotekach brak jest pozycji, którymi jest zainteresowana, kupuje je formacie MP3 w księgarniach wirtualnych.
W internetowych poszukiwaniach książek do słuchania wspomaga ją córka.
Agnieszka opowiada, że najczęściej:

"Wystarczy, że znam autora, tytuł, szukamy, gdzie ten audiobook jest najtańszy i najlepszy, kupujemy. Zawsze są to legalne księgarnie internetowe.
Najkorzystniejszą ofertę zazwyczaj wynajduje Janka."

Janina twierdzi, że chyba dotychczas najwięcej korzystnych cen wypatrzyła na Allegro.

c.d.n.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl