O czytających intensywnie cz. 2

A co Ty tam czytasz?

Wybierając książki do słuchania Agnieszka bierze pod uwagę upodobania swoje, a także męża:

"Nie są to romanse, nie jest to na pewno Danielle Steel. Zwykle są to książki z jakimś przesłaniem, książki, z których można się czegoś dowiedzieć, choćby historyczne.  Nie znaczy to oczywiście, że musi być to wyłącznie książka historyczna, nie żadna inna. Może ona być z kategorii sensacyjnych, oby była ciekawa, warta przeczytania. Nierzadko sugeruję się opiniami znajomych, chociaż niekiedy po przesłuchaniu polecanego przez nich audiobooka, mam odmienne wrażenia."

Kwestię sugerowania, doradzania, polecania książek do czytania i słuchania poruszył także Sławek. Twierdzi on, że przynajmniej w jego i Agnieszki przypadku, nie ma wzajemnego narzucania sobie katalogów dzieł koniecznych do poznania:

"U nas po prostu rozmawia się o tym co się czyta, to jest jakby taki naturalny przepływ informacji. Jest tak jak między ludźmi, którzy czytają i rozmawiają. Są pytania typu: a co Ty tam, czytasz, czy ciekawe, czy Tobie się to podoba? Człowiek zastanawia się: może i ja tego sobie poszukam, przeczytam, może rzeczywiście warto. Nieraz zaciekawi mnie również to, co usłyszę, gdy Aga chodzi po domu z Czytakiem. Niekiedy dochodzę do wniosku, że też bym to przeczytał.
Przy czym nasze gusty się trochę rozmijają. Na przykład ja ostatnio dużo czytałem Harukiego Murakamiego, a Aga chyba na razie nie bardzo chce. Miałem też taki okres, że strasznie zakochałem się w prozie Twardocha i przeczytałem go prawie w całości.

Najpierw przeczytałem "Króla". Byłem zachwycony! Rzuciłem się na "Morfinę", potem "Epifanię wikarego Trzaski", "Wieczny Grunwald" itd. A potem przerzuciłem się właśnie na Murakamiego. Pewnie wrócę jeszcze do Twardocha i przeczytam resztę, choćby "Królestwo". Kiedy ja czytałem Twardocha, Aga jeszcze go nie słuchała.
Po pewnym czasie jednak i ona zdecydowała się posłuchać "Króla", a potem  przesłuchała i "Królestwo". Podobnie było z "Shantaram" (autor: Gregory David). Przeczytałem  go kilka lat temu, nie wiem czy wtedy już był nagrany w audiobookach, zaś Agnieszka słuchała go dopiero teraz, także i część drugą - "Cień góry".

okładka książki Król okładka książki Epifania wikarego Trzaski okładka książki Morfina

Każde z nas idzie więc swoim rytmem. Każdemu z nas w danym momencie Coś wpada, podpasowuje, a w innym nie. Na przykład u mnie z Murakami, już kiedyś robiłem podejście, to nie było to. Minęło trochę czasu i się zachwyciłem. za pierwszym razem Murakami spotkał mnie chyba w nieodpowiednim momencie mojego życia, a za drugim już w tym właściwym i wówczas żadna jego książka, na którą trafiłem, nie zawiodła mnie. On się nie zmienił, to ja się zmieniłem.

Czasami nasze - moje i Agi - ścieżki w tej literackiej sferze przecinają się. Wtedy wspólnie słuchamy albo w podobnym czasie czytamy te same książki.
Na przykład przypominam sobie, że na wakacjach z wielką przyjemnością razem słuchaliśmy "Pantaleona i wizytantki" Maria Vargasa Llosy. Z wielką pasją na Czytaku odtwarzaliśmy również "Stromą ścianę" Eugenii Ginsburg czy "Tajne państwo" Jana Karskiego. Oczywiście było tego dużo więcej, ale te tytuły szczególnie zapadły mi w pamięć.

okładka książki Pantaleon i wizytantki

Lecz nie zawsze tak jest. Niekiedy nasze literackie upodobania rozmijają się."

Zobacz w Bibliotece Czytaka książki mówione Szczepana Twardocha, Harukiego Murakamiego, Jana Karskiego, Maria Wargasa Llosy

Agnieszka także dorzuca kolejne kilka tytułów z ich wspólnej listy wakacyjnych audiobooków:

"A ja przypominam sobie jeszcze, choćby: "Marię Stuart" Stefana Zweigga, "Księżnę Mediolanu" Renaty Czarneckiej oraz kilkutomową sagę rodzinną Ałbeny Grabowskiej "Stulecie Winnych"."

okładka książki Stulecie Winnych

Agnieszka nie tylko beletrystyki słucha z przyjemnością na Czytaku:

"Czytaka wykorzystuję też w trakcie nauki języków obcych, a ponieważ jest to moja pasja, to moja nauka języków jest moją wielką przyjemnością. Wrzucam obcojęzyczne audiobooki i piosenki w formacie MP3 do folderu "Audio" Czytaka i słucham, uczę się."

Zobacz tutaj udźwiękowiony odtwarzacz MP3 Czytak z dużymi klawiszami i zewnętrznym głośnikiem

Janina wspominała już, że dopiero rozpoczyna przygodę z audiobookami. Co prawda przesłuchała dopiero dwie książki mówione, ale już ma pewne spostrzeżenia:

"Myślę, że jeżdżąc rowerem nie będę na telefonie słuchała książek audio o tematyce naukowej, zawodowej, że będę raczej stawiała na beletrystykę. Dużo czytam. Właściwie czytam wszystko oprócz romansów. Za to kryminały jak najbardziej, ich  właśnie chyba najwięcej. Podobają mi się szczególnie skandynawskie. Ostatnio wprawdzie mniej szukam, mniej mam już na nie ochotę, ale podobają mi się także książki marynistyczne. I właśnie książki z tej kategorii są moimi ulubionymi: "Znaczy Kapitan" Karola Olgierda Borchardta oraz "Wyprawa szaleńców" Petera Nicholsa. Borchardta czytałam już chyba 3 razy.

okładka książki Znaczy Kapitan

Książek, które czytam,  poszukuję sama, ale  chętnie też korzystam z propozycji innych osób. Najłatwiej oczywiście, gdy ktoś coś ciekawego poleci. Zazwyczaj właśnie w ten sposób znajduję te najfajniejsze książki. Czasami też wchodzę na strony internetowe, gdzie publikowane są rankingi książek, recenzje, opinie. Rozglądam się za tymi polecanymi oraz nowościami.

Korzystam też  z podpowiedzi rodziny, znajomych, klientów. Sama również czasami coś polecam, choćby rodzicom. Ostatnio dużo doradzam mamie. Wiem jakie gatunki lubi, co mogłoby się jej spodobać. Mama często korzysta z moich zachęt i polecane audiobooki wrzuca na swojego Czytaka."

Z Czytakiem w tle

Dopytujemy, czy Jance przeszkadza głośne słuchanie książek mówionych na Czytaku Agnieszki:

"W ogóle się na tym nie skupiam, nie słyszę tego. Po prostu leci sobie to w tle, treści książki zupełnie nie słyszę. Moi bracia też chyba nie zwracają uwagi. Za to tata czasami słucha z mamą. On bardziej interesuje się jej audiobookami."

Agnieszka dopowiada:

"Jednemu z moich synów, przynajmniej tak mi się wydaje, odrobinę przeszkadza moje głośne słuchanie audiobooków. Pozostałym dzieciom - córce i drugiemu synowi - nie. Jednak i oni nie są zwolennikami wspólnego słuchania. Nie włączają się w słuchanie, nie pytają, tak jak robi to mój mąż,  o odtwarzane książki audio. Dzieci czytają swoje książki na własnych czytnikach w swoim tempie, także po angielsku. W ogóle wolą czytać niż słuchać. Janka np. nie słucha audiobooków w samochodzie, nie może się wtedy skoncentrować. Zdaje się, że teraz testuje słuchanie książek audio w czasie jazdy rowerem. Natomiast młodszy syn ostatnio chodzi w słuchawkach i słucha audiobooków głównie w wersji oryginalnej, po angielsku.
Generalnie nasze dzieci bardzo chętnie i dużo czytają, tak jak i moja mama. Mama tysiące książek czyta, a właściwie teraz to słucha. Twierdzi, że niedługo nie będzie miała czego słuchać, bo prawie wszystko już przeczytała (śmiech)."

Intensywne słuchanie na Czytaku

Pani Krysia potwierdza:

"Tak, ja mnóstwo, kilka tysięcy książek przesłuchałam. A ile dokładnie tych tysięcy to nie wiem. Kilka lat to trwa, to nazbierało się ich trochę."

Pani Krystyna audiobooków słucha obecnie wyłącznie na Czytaku, a właściwie na dwóch Czytakach, ale kiedyś było inaczej:  

"Kiedyś, dawno temu wypożyczałam książki mówione na kasetach. Trzeba było je wózkami wozić. O Czytaku dowiedziałam się dopiero mając jakieś 60 lat. Pierwszy raz zobaczyłam go będąc na wczasach w Busku. Korzystała z niego słabowidząca kuracjuszka. Pokazała mi jak Czytak działa, a ja zachorowałam na niego.
To takie wygodne, zaś kasety ciężkie były. A ten Czytak to idealna rzecz.
No, i zawróciłam Agusi głowę, ona sprawdzała mi w Internecie, gdzie można kupić. Kupiłam go z drugiej ręki. Cieszę się z tego cały czas. Później dokupiłam jeszcze drugiego Czytaka, już nowego, skorzystałam z dofinansowania. Teraz mam dwa.

Zobacz tutaj prosty w obsłudze, udźwiękowiony odtwarzacz audiobooków Czytak z dobrze wyczuwalnymi klawiszami i zewnętrznym głośnikiem

Czytak to mój ukochany, a w dodatku bardzo często używany przedmiot. Muszę przyznać, że rzeczywiście dużo go eksploatuje, bardzo, bardzo wiele książek mówionych na nim już przesłuchałam i słucham nadal.
Panie w bibliotekach śmieją się, że niedługo nie będę miała czego słuchać, bo wszystko już znam. Cóż, to będę wracać i będę słuchać po raz drugi, co zrobić? W końcu, jak się tak dużo słucha, to się i tak trochę zapomni, w której książce co się działo, gdzie co było. Główny sens danej książki się pamięta, ale drobiazgi to już nie.
W tej chwili mam książki Olgi Tokarczuk, naszej noblistki. Cieszę się, że mogłam zapoznać się z jej twórczością, wspaniała sprawa. Chciałabym zorientować się kto jak pisze, dowiadywać się różnych rzeczy. Cieszę się, że jeszcze na starość czegoś się uczę. I myślę sobie, że wskaźnik czytelnictwa poprawiam (śmiech). On jest niski, a osoby z naszego środowiska raczej go podwyższają, o ile nas doliczają."

Babcia citaj!

Pani Krystyna mówiąc o "naszym środowisku" ma na myśli środowisko osób słabowidzących i niewidomych. Obecnie bowiem sama ma problemy ze wzrokiem, ale nie zawsze tak było. Kiedyś tradycyjne książki czytała Agnieszce, a potem i wnukom.
Jak sama mówi:

"Cała rodzina jest czytająca. Agnieszka słucha, zięć czyta, to i dzieci zarażone zostały. Jak się dzieciom czyta, to i one później czytają. A one miały czytane. Jak były takie malutkie, jakieś 3-4 latka, to im kupiłam książkę z bajkami. Wystarczyło, że obiad wstawiłam, a one mi jedno na jednym, drugie na drugim kolanie siadały i "babcia citaj". A babcia okulary na nos i citała. Dzień w dzień musiałam im "citać" (śmiech). Dobrze, że miałam dwa kolana (śmiech). Później zięć czytał dzieciom książki do spania. no i tak zostało. Została taka miłość do książek."

Miłość do książek w liczbach

W 2019 r. Janka postanowiła sprawdzić swój poziom czytelnictwa. Przez cały rok zapisywała wszystkie czytane książki, było ich 83.

Według badań Biblioteki Narodowej osoba intensywnie czytająca to taka, która czyta rocznie więcej niż 7 książek. Cóż, te 83 książki Janiny w 2019 roku, to niemalże 12 razy więcej niż progowe siedem. Janka zapewnia:

"W tym roku pewnie też nie będzie gorzej. Póki co w 2020 roku przeczytałam 27 książek."

Jej rodzice Agnieszka i Sławek też mają się czym pochwalić. Średnio czytają / słuchają 2-4 książki miesięcznie, czyli około 24-48 książek rocznie.

Zgodnie z wynikami BN, jedynie 2,6% osób w Polsce przeczytało w 2019 roku 24 i więcej książek. Jednak ani Agnieszka, ani Sławek, ani nawet Janka nie mogą konkurować z pasją czytelniczą i możliwościami słuchania pani Krystyny. Dowiedzieliśmy się, że pani Krysia Czytaka rzeczywiście niezmiernie intensywnie eksploatuje, potrafi bowiem w jednym miesiącu przesłuchać... 15 książek!
To dopiero robi wrażenie! Szybko przeliczamy - około 15 książek w miesiącu, to 180 rocznie. Wow, wskaźnik czytelnictwa rośnie gwałtownie! Pani Krystyna stara się umniejszyć wydźwięk tego stwierdzenia, mówi:

"To przecież nie zawsze są długie dzieła, czasami są to nowelki, krótkie książeczki."

Może i krótkie, ale około 61% naszych rodaków nawet jednej króciutkiej nowelki w 2019 roku nie przeczytało :-( .

Całej zaczytanej i zasłuchanej rodzinie życzymy wiele przyjemności, radości i satysfakcji z czytania i słuchania!

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl