Teraz czytam słuchając

Czytam odkąd skończyłam 6 lat, teraz "czytam" słuchając

Pani Maria, mieszkanka Szczecina jest emerytowaną nauczycielką języka polskiego, od 1996 roku korzysta z książek mówionych, od 10 lat  słucha ich intensywnie używając odtwarzacza audiobooków Czytak.
Jak sama mówi:

"Tracę wzrok. Wiele lat byłam samodzielna, jednak od 5 lat choroba postępuje bardzo agresywnie i już poza mieszkanie sama nie wychodzę. Ja nie płaczę nad sobą, trzeba się dostosować do swoich możliwości, trzeba sobie jakoś radzić. Mam książki."

Panią Marię poprosiliśmy o rozmowę na temat słuchania książek mówionych i Czytaka. Rozmawiamy przez telefon, bo też i wieloletnia znajomość, a nawet, jak twierdzi pani Maria, przyjaźń między nią a pracownikami Nowej Pracy Niewidomych, jest telefoniczna.

Jak to się zaczęło?

Pani Maria zastanawia się przez chwilę. Przypomina sobie, że po raz pierwszy usłyszała i zobaczyła Czytaka w 2009 r. będąc w kole PZN. Uznała, że właśnie ten odtwarzacz książek mówionych będzie dla niej odpowiedni. Zebrała dokumenty i złożyła wniosek, alby skorzystać z dofinansowania ze środków PFRON i zakupić pierwszego w życiu Czytaka.

Było warto, pani Maria uzyskała dofinansowanie i to wtedy, gdy trwała promocja na zakup Czytaka.  Nabyła nowy odtwarzacz książek mówionych w bardzo korzystnej cenie, a przy tej okazji nawiązała pierwsze kontakty z pracownikami Spółdzielni Nowa Praca Niewidomych.
Zobacz tutaj jak kupić odtwarzacz audio Czytak

Telefoniczne znajomości dzięki Czytakowi

Prócz pierwszego Czytaka Plus, pani Maria w Spółdzielni NPN nabyła jeszcze dwa Czytaki NPN i zaczęła korzystać z zasobów Biblioteki Czytaka. W ten sposób poznała kolejne osoby w Spółdzielni.
Zobacz tutaj Biblioteka Czytaka

Ponieważ mieszka daleko, nie bywa w bibliotece osobiście, wysyła kartę Czytaka pocztą. Karty z listą około 150 książek do skopiowania krążą więc od lat między Szczecinem a Warszawą.

Przez te wszystkie lata używania Czytaka oraz korzystania z Biblioteki pani Maria za pośrednictwem telefonu rozmawiała, zapoznawała się, a w niektórych przypadkach nawet zaprzyjaźniła się, z osobami pracującymi w sekretariacie, bibliotece, serwisie Czytaka, a także z członkami zarządu NPN. Wyraża się o nich bardzo przychylnie i serdecznie:
"Wszyscy z którymi rozmawiałam to są naprawdę najmilsi ludzie na świecie. Panuje przyjazna, miła atmosfera. Miło jest cokolwiek u nich załatwiać. Dobrze, że są, że można korzystać z tego co robią. Jest to najbardziej przyjazna firma, jaką ja znam."
Zobacz tutaj Spółdzielnia Nowa Praca Niewidomych

Zapewne dlatego kontakty pani Marii z NPN nie ograniczają się jedynie do spraw związanych z zakupem, konserwacją odtwarzacza albo wypożyczaniem książek mówionych. W rozmowach tych padają uwagi na temat funkcjonowania Czytaka, opnie o przeczytanych książkach, nagrywających je lektorach, przewijają się też tematy dotyczące spraw ogólnoludzkich, bieżących zdarzeń, codziennego funkcjonowania, po prostu życia.

Jak to było i jest z książkami w życiu pani Marii?

Pani Maria książkami zachwyciła się już w dzieciństwie. Do tej pory pamięta drukowane na nędznym papierze książeczki dla dzieci, które, choć wyglądały mizernie, w treści były wspaniałe.

Odkąd skończyła 6 lat, cały czas czyta, cały czas. O książkach pani Maria mówi:

"Jest coś takiego, że te książki się po prostu lubi. Nie lubiłam ich tylko, gdy trzeba było egzaminy zdawać. Te książki to po prostu pasja."

Obecnie, ze względu na postępującą utratę wzroku, pani Maria samodzielnie książek nie czyta. Od lat słucha ich w wykonaniu lektorów.  Jak sama mówi:

"Nie jest to komfortowa sytuacja, to jest smutna konieczność. Słuchanie książek mówionych czytanych przez lektorów, nawet najlepszych, nie da się porównać z samodzielnym czytaniem 'normalnej' książki. Słuchanie jest czymś innym niż czytanie książki wzrokiem, ale trzeba sobie jakoś radzić."

I pani Maria sobie radzi.

Czytaki pani Marii

Pierwszym był Czytak Plus. Jednak to większy, mniej skomplikowany Czytak NPN bardziej przypadł pani Marii do gustu. Według niej jest on po prostu znakomity, mimo że nie posiada wszystkich tych funkcji i dodatków, które ma Czytak Plus. Pani Maria spokojnie obywa się bez zegarka i czytakowego radia, które stanowią wyposażenie Plusa.  Nie przeszkadza jej także, iż Czytaka NPN trudniej niż Plusa zmieścić w kieszeni albo małej torebce.

Czytak powoduje, że pani Maria jest "cała w skowronkach". Według pani Marii Czytak jest urządzeniem, dzięki któremu zdecydowanie wygodniej i przyjemniej słucha się książek mówionych niż przy użyciu magnetofonu lub odtwarzacza płyt CD.

Kasety, od których pani Maria zaczynała przygodę z audiobookami, należało co pół godziny odwracać na drugą stronę i wymieniać, obecnie przestają być powszechnie używanym nośnikiem audiobooków.

Natomiast w przypadku płyt CD problemem jest dotarcie do odpowiedniego odcinka albo fragmentu nagrania, gdy po ponownym włączeniu, nagranie odtwarzane jest od początku. Dlatego, choć pani Maria ma wciąż książki na płytach CD, to preferuje słuchanie nagrań w plikach MP3, które odtwarza dzięki Czytakowi.

Pani Maria zaangażowanym, pełnym emocji głosem deklaruje: 

"Jeśli chodzi o Czytaka, to ja jestem 'cała w skowronkach'. To jest naprawdę znakomity wynalazek. Ja uważam, że Czytak jest najdoskonalszym, najbardziej komfortowym urządzeniem w obsłudze dla takich osób jak ja. Jestem ogromnie z niego zadowolona i cieszę się bardzo, że coś takiego istnieje. Podkreślam, że to jest naprawdę potrzebny, znakomity wynalazek. Tak jak i potrzebne są książki i to, że są one dostępne dla osób niewidomych, że ktoś się tym zajmuje. Dla mnie to jest naprawdę luksus. Myślę, że nie tylko dla mnie, że dla każdego kto czyta albo chciałby czytać, a właściwie słuchać książek."
Zobacz tutaj Czytak przyjazny odtwarzacz książek

Nocne słuchanie książek z Czytakiem

Pani Maria uważa, że niektórzy ludzie, zwłaszcza ludzie starsi, czasami nie wiedzą jak zorganizować sobie czas w domu, a przecież możliwości jest wiele. Ona sama, mając problemy ze wzrokiem, potrafi swoje zajęcia, działania dostosować do swoich możliwości, zawsze ma coś do zrobienia. Dopiero wieczorami i nocą, gdy nic już jej nie rozprasza, oddaje się słuchaniu książek odtwarzanych na Czytaku.

Literackie wybory pani Marii

Pani Maria wyznaje, że choć lubi i słucha książek ze wszystkich kategorii, najbardziej lubi książki akcji, kryminały, nie pomija też książek biograficznych oraz sag rodzinnych.
Chętnie sięga po literaturę amerykańską, ale nie tą najnowszą, zwykle wybiera coś z klasyki.

Przyznaje, że jakoś zaniedbała literaturę francuską. W bibliotece brakuje jej natomiast książek popularno-naukowych, zwłaszcza z dziedziny kultury.

Często powraca do książek, które kiedyś znała. Pani Maria mówi:

"Czasem czytam sobie te lektury, których rzetelnie do końca nie zdążyłam przeczytać. Niekiedy jestem zupełnie zaskoczona, że jakaś książka, która kiedyś była dla mnie mało atrakcyjna, teraz mi się podoba. Moje myślenie zmieniło się, dostrzegam jakieś większe wartości i po latach ta książka jest już zupełnie inna. Tę samą książkę, którą czytało się, powiedzmy, 20 albo 30 lat temu, teraz jakoś inaczej się odbiera."

Pani Maria 7 razy słuchała "Ojca chrzestnego", podkreśla jednak, że jedynie pierwsza część zrobiła na niej wrażenie.
Zobacz tutaj "Ojciec chrzestny" Mario Puzo w Bibliotece Czytaka

Jej inna ulubiona książka to „Moulin Rouge” powieść o życiu Henryka de Toulouse-Lautreca. Pani Maria czytała ją 2 razy i uważa, że jest ona wzruszająca i przejmująca.

Czytanie lub słuchanie książek w każdym wieku i sytuacji

Zdawałoby się, iż nauka na emeryturze tak specjalnie potrzebna nie jest, jednak pani Maria docenia wartości edukacyjne książek w każdym wieku i sytuacji. Wyznaje:

"Słuchanie audiobooków traktuję nie tylko jako rozrywkę, ale też w pewnym sensie jako naukę. Przy słuchaniu zawsze coś do głowy wejdzie i pozwala, żeby człowiek utrzymywał się na jakimś poziomie. Ponadto to, że się słucha, pobudza wyobraźnię."

Pani Maria korzysta z tego przy spotkaniach z ludźmi, nawet tymi nieznanymi i mało znanymi. Informacje, te które "zostały w głowie", dają pretekst do rozmów, przyczyniają się do nawiązywania i rozwoju relacji międzyludzkich, czasem pozwalają zabłysnąć w towarzystwie znajomością faktów, historii, dykteryjek.

Pani Maria, oprócz tematów fachowych, specjalistycznych, zawodowych, ma o czym rozprawiać i z lekarką leczącą ją w szpitalu, i z kolędującym księdzem, i z osobami pracującymi w NPN.

Pani Maria niezmiennie propaguje czytanie i słuchanie książek

Czytanie, a teraz słuchanie książek to pasja, którą pani Maria próbuje zarażać innych.
Z książek czerpie tematy do rozmów z ludźmi i proponuje lektury warte poznania.
Nam też coś doradza:

"Polecam 'Pojedynek z Syberią' Romualda Koperskiego, który był podróżnikiem, dziennikarzem, zawodowym muzykiem. W latach dziewięćdziesiątych XX wieku, specjalnie przygotowanym terenowym land roverem, podróżował przez Syberię do Ameryki Północnej. W książce opisał życie i kulturę mieszkających tam ludzi, a według niego ludzie tam wspaniali.
To jest piękna książka o serdecznych ludziach i... jest dostępna w Bibliotece Czytaka."

Pani Maria promuje Czytaka

Przy okazji rozmów o książkach pojawia się też temat Czytaka. Pani Maria bowiem często odpowiada na pytania, w jaki sposób, będąc osobą słabowidzącą, daje radę zapoznawać się z treścią tak wielu pozycji literackich.

Towarzyszące jej Czytaki czasem budzą zainteresowanie ludzi w różnym wieku i różnej profesji:

"Byli u mnie ratownicy medyczni, młodzi, sympatyczni ludzie i zainteresowali się co to jest, a to leżą moje 2 Czytaki."

Pani Maria wytłumaczyła co to za urządzenia i do czego jej służą.

A o czym pani Maria z księdzem rozmawia?

Przede wszystkim o sprawach życiowych, ale też i o książkach, i o Czytaku: 

"Też księdzu wszystko pokazałam. Okazało się, że wśród parafian nikt o Czytaku nic nie wie. To mówię, proszę rozpropagować, że coś takiego jest. Jak ktoś będzie potrzebował, to proszę bardzo, opowiem, pokażę."

Ulubieni lektorzy pani Marii

Pani Maria słucha dużo, więc i głosów lektorów słuchała wielu. Niektórych z tych lektorów już nie ma wśród nas.

Lubiła głosy np.: pana Zbigniewa Zapasiewicza, który czytał choćby takie dzieła, jak "Gargantua i Pantagruel" oraz pani Niny Andrycz czytającej swoje wspomnienia.

Wciąż aktywni zawodowo są natomiast, lubiani przez panią Marię, np.: Elżbieta Kijowska, Leszek Teleszyński, Roch Siemianowski, Wojtek Chorąży.

A co pani Maria sądzi o lektorskich głosach?

"Wolę jak czytają mężczyźni. Ich głosy są bardziej wyraziste."

Pani Maria uważa, że niektórych głosów słucha się lepiej, niektórych gorzej, że komuś jeden głos może odpowiadać, inny niekoniecznie.

Zwraca uwagę, że niekiedy lektor ma dobrą dykcję, mocny głos, ale głos ten jest nazbyt ostry, drażniący, wprowadzający niepokój. Takich głosów długo nie da się słuchać, chociaż ponoć po jakimś czasie niektórzy się i do nich także przyzwyczajają.

Nauczycielskie nawyki

Pani Maria wprawnym, nauczycielskim uchem wyłapuje błędy w słuchanych tekstach.
Stwierdza że często to błędy przekładu, a nie błędy lektorskie. Jednakże uważa, że dobry lektor powinien je poprawić, gdy są ewidentne.

To, jak to nazywa,  skrzywienie zawodowe, ogromnie przeszkadza też w spokojnym odbiorze książek np., gdy lektorzy czytają: "rok dwutysięczny dwunasty" zamiast "dwa tysiące dwunasty".

Na takie błędy jest wyczulona i podejrzewa, iż: "Pan profesor Miodek wyrwałby wszystkie włosy z głowy, gdyby usłyszał, że tak czytają."

Pani Maria zapewnia:

"Nie będę wymieniać nazwiska tego, kto tak czyta."

Serdecznie dziękujemy pani Marii za rozmowę.

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl